do_gory!
Dlaczego Egipcjanie (mężczyźni) sa chamscy? Kiedy byłem w Hurghadzie na dyskotece ze swoją dziewczyną, podrywali ją, gdy
ze mną tańczyła, a nawet próbowali dotykać. Skończyło się to dla jednego z nich złamanym nosem. A jak zachowali by się oni, 
gdybym ja, Europejczyk próbował dotknąć ich kobietę. Rozumiem, że uznali by to za normalne? 
(05.12.2003)


Odpowiada Gasser:
To zdarza się tylko w Hurghadzie. Mężczyźni, którzy przyjechali tutaj do pracy z południa kraju, gdzie cywilizacja jeszcze nie 
dotarła, doznają tu pewnego rodzaju szoku. W tamtych stronach widok nawet kawałka nogi kobiety nie jest na porządku 
dziennym. W Hurghadzie widzą tłumy turystek w szortach, bluzkach na ramiączka. Nie wiedzą jak mają się zachować.
Często jest to też wina kobiet: uśmiechają się, odpowiadają na zaczepki. Dla tych mężczyzn to zachęta. Nie tłumaczy ich to 
jednak. W wyniku takich zaczepek mogą trafić nawet do więzienia. 
Nie polecam nikomu dotknięcia lub nawet próby nawiązania znajomości z kobietą, która związana jest z Egipcjaninem. Może 
skończyć się to nie tylko złamanym nosem (w Egipcie nie istnieje walka "jeden na jeden", wszyscy znajomi, jak również 
nieznajomi, włączają się do bójki i "tłuką" jednego). W takim przypadku (zaczepianie kobiety), nawet "ledwo żywy" Europejczyk 
nie będzie wysłuchany przez policję. 
do_gory!
Na ulicach Hurghady prawie w ogóle nie widziałam kobiet. Interesuje mnie, jak wygląda taki ich zwykły dzień, o której się 
wstaje, jada i chodzi spać. Jakie są ich ulubione zajęcia? 
I jeszcze jedno: skoro część mężczyzn uważa Europejki za "łatwe" to co mówią o nich kobiety?
 (26.11.2003)
                                                                                                                                                              
  Zytka

Odpowiada Mona:
Hurghada jeszcze kilka lat temu była malutką miejscowością, w której mieszkały głównie biedne rodziny rybaków. Kiedy w 
błyskawicznym tempie zaczęła się rozrastać i stała się miejscowością turystyczną stwarzającą interesujące oferty zarobkowe,
przyjechało tu wielu Egipcjan z różnych stron kraju. Praca barmana, kelnera, hotelarza czy sklepikarza nie jest najlepszą 
ofertą dla egipskiej kobiety. Dlatego większość mężczyzn zajmuje te stanowiska, przyjeżdzają tu z Kairu, Luksoru, Asuanu, 
a żony zostawiają w domach, w ich rodzinnych stronach, gdzie mogą pracować w biurach, na odpowiednich dla kobiet 
stanowiskach, a przede wszystkim być blisko swoich rodzin. W Hurghadzie mieszka więc niewiele Egipcjanek, dlatego nie 
widać ich też na ulicach. Biedne kobiety, te które chodzą ubrane w czarne hidzaby, zajmują się przeważnie domem: dziećmi, 
gotują, sprzątają, robią zakupy na bazarze, spotykają się w gronie przyjaciółek, przeważnie w domu. Jest tu też wiele kobiet 
z "wyższych sfer", które chodzą do dyskotek, barów w nocy, ubierają się "po europejsku", często ich uroda może być 
myląca: blond wlosy, niebieskie oczy... Może dlatego nie są zauważalne? Kobiety w Kairze (mówie tu o kobietach średnio 
zamożnych lub zamożnych, wykształconych) pracują jako prawnicy, urzędnicy bankowi, menadżerowie, mają także swoje 
restauracje, kluby, firmy. Wolny czas spędzają w gronie znajomych, rodziny, chodzą często do salonów piękności (egipskie 
kobiety bardzo dbają o swój wygląd), kina, restauracji, fitness klubów. Każda z tych kobiet pozostaje jednak kobietą po 
powrocie do domu: umie świetnie gotować i dom zawsze jest dla niej najważniejszy. Tak naprawdę, to co robi poza nim jest 
jej własnym wyborem np. nigdy mąż nie weźmie pieniędzy od kobiety: wręcz przeciwnie: ważne dla niego jest to, aby jego 
żonie niczego nie zabrakło i to on kupuje jej ubrania, biżuterię, nie mówiac już o płaceniu rachunków czy zaopatrywaniu 
lodówki. Ale w domu musi być kobietą - tego od niej się wymaga. Jeżeli potrafi o niego zadbać i ma jeszcze siłę, żeby 
pracować - nie ma problemu. Jeżeli sobie nie radzi - zaniedbuje dom, mąż może nie pozwolić jej pracować. Egipcjanka 
zawsze słucha się swojego męża.
Europejki stanowią zagrożenie dla tutejszych kobiet. Atrakcyjne, inne i chętne... Nawet filmy amerykańskie i europejskie 
traktują seks w sposób tak lekki i normalny. Dla nas jest to krępujące. Nie rozmawiamy o seksie, pozostaje on czymś 
magicznym i dzięki temu pięknym, bo wyjątkowym. Wpływ kultur z innych kontynentów da się odczuć w kairskich barach
czy dyskotekach. Egipskie kobiety próbują być bardziej "europejskie", mają chłopaków, z którymi sypiają. Jednak mimo to, 
jest to nienaturalne, zawsze próbują się z tym kryć, np. nigdy nie całują się w miejscach publicznych. A Europejki robią to 
tak, jakby miały to we krwi. Przyjeżdżają tu na tydzień, nie umieją nawet dobrze się porozumieć w obcym języku i już po 
kilku dniach znajomości, jeśli nawet nie po jednym, wskakują facetowi do łóżka. Jak mamy myślec? Patrzymy, widzimy, 
nawet nie musimy oceniać... Nie chcę powiedzieć, że wszystkie Europejki są "łatwe". Znam wiele porządnych kobiet. 
Ale większość, niestety... - nie trzeba szukać, to się po prostu widzi.
Odpowiedzi: Grudzień 2003 (cz.1)
Zytka
Pytania do Egipcjan
ps
Przeczytałam,że w Hurghadzie mieszka ok.5000 obcokrajowców. Co oni tam robią? Gdzie pracują? Zakochałam się 
w Egipcie i nawet myslałam o ewentualnym zamieszkaniu tam, ale chyba jako kobieta nie mogłabym pracować? 
(05.12.2003)


Odpowiada Gasser:
Hurghada jest wspaniałym miejscem dla inwestorów zagranicznych. Tania siła robocza, tania ziemia, niskie wydatki. Do tego 
idealne warunki: piękne morze i pogoda. Jest tu więc mnóstwo Europejczyków, którzy mają lub otwierają swój biznes. 
Wielu z nich jest włascicielami barów, restauracji (np. 
Papa's - Holendrzy, The Chill - właścicielem jest kobieta); jachtów, 
baz nurkowych. Europejczycy pracują tu w wielu zawodach (również kobiety): w firmach zagranicznych, barach, biurach. 
Najwięcej jest jednak nurków, rezydentów i przewodników, ze względu na turystyczny charakter miejscowości.
Monika
Jaki macie stosunek wobec Stanów Zjednoczonych? Wróg czy przyjaciel, a może obojętny? (06.12.2003)


Odpowiada Gasser:
Ogólny stosunek Egiptu jako państwa do Stanów Zjednoczonych jest neutralny. Opinia społeczna jest natomiast podzielona. 
Niższą klasę nie interesuje nic poza pracą na chleb i rodziną, nie wiedzą więc o problemach poza ich własnym domem. 
Wyższa klasa i elita: biznesmeni mają pozytywny stosunek do Amerykanów, natomiast studenci i artyści takiego nie mają. 
W społeczeństwie egipskim da się odczuć złość do USA. Nie podoba nam się, jak Amerykanie wspierają Izrael. Wyłączenie 
najsilniejszego państwa arabskiego, jakim jest Irak, dało również ogromną przewagę Izraelowi na Bliskim Wschodzie. 
Uważamy, że Ameryka nie gra "fair", nie mówi prawdy, szuka pretekstów do zdobycia władzy, do przejęcia kontroli nad 
państwami arabskimi. 
Nie uważamy jednak Ameryki za wroga. Jemy hamburgery w McDonaldzie, chodzimy w Levi'sach, oglądamy 
hollywoodzkie filmy i słuchamy Madonny. Nie podoba nam się tylko jej polityka. 
Isam
Czy słuchasz muzyki? Podobno Koran zabrania tego? (06.12.2003)


Odpowiada Gasser:
Wszyscy w Egipcie słuchają muzyki, poczynając od tych najbiedniejszych, kończąc na zamożnych. Nie ma żadnego 
wersetu w Koranie, który zabraniałby jej słuchania czy uprawiania. Sam prorok Mohamed lubił dźwięki wydawane 
przez afrykańskie bębny. Zakaz słuchania muzyki i śpiewania był tylko jednym z politycznych zagrań, które nie ma nic 
wspólnego z religią i na całe szczęście nie ma wpływu na egipską kulturę. To przecież w Egipcie powstają hity, 
znane w całym świecie arabskim.
Słuchanie muzyki nie jest zabronione, nie jest szkodliwe. Tylko niektóre treści piosenek są niedozwolone tj. Bon Jovi 
Santa Fe "Tell my maker, he can wait - powiedz Stwórcy, że może poczekać", czy Chris de Burgh Spanish Train, gdzie
toczy się rozmowa z diabłem oraz wiele utworów z albumów heavy metalowych, które poruszają tematy religijne. Są 
one cenzurowane i nie ma ich w sprzedaży na rynku egipskim.
Isam
jak żyją Egipcjanki co kobiety myślą o Europejkach 
stosunek Egipcjanek do mężczyzn i seksu - nieprzyjemne zaczepki Egipcjan 
obcokrajowcy w Hurghadzie - stosunek Egipcjan do USA muzyka a Koran
do_gory!
do_gory!
do_gory!
do_gory!
www.hurghada.pl
e-mail:
 info@hurghada.pl;
agnieszka@hurghada.pl

Copyright
 2003-2005 Agnieszka Pikulska
Wszelkie prawa zastrzeżone
Skomentuj wypowiedzi
To przykre, że większość kobiet, które do Was przyjeżdża zachowuje się w sposób, który i u nas nie jest przyjęty za poprawny. 
Owszem, ubieramy się czasem dość "krótko i prześwitująco", ale nie jest standardem sypianie z ledwo napotkanymi facetami, 
seks także dla wielu z nas jest tematem tabu. Ogromna różnica kulturowa sprawia, że postrzegamy Was jako uciemiężone przez 
mężczyzn. Zarówno my, jak i Wy, w większości ocen posługujemy się stereotypami. Rzadko próbujemy dociec przyczyn naszych 
zachowań. Dlatego interesuje mnie, co powinien zrobić mężczyzna, aby zwrócić uwagę kobiety na swoją osobę i jaki rodzaj 
"zalotów" jest najbardziej pożądany, jakie dostajecie prezenty i co Was najbardziej urzeka w Waszych wybrankach (o ile 
można to uogólnić).
 (03.12.2003)


Odpowiada Mona:

Uważam, że temat "seks" w Europie stał się tak popularny, że zatracił swoją "magiczną" moc. Jako przykład można tu podać 
choćby europejskie magazyny przesiąknięte informacjami "jak to robić", "z kim", "gdzie", pełne zdjęć rozebranych kobiet. 
Moim zdaniem nikt na tym nie wychodzi dobrze: kobiety popadają w depresję, bo nie są jak "z obrazka", mężczyźni szukają 
chodzącego ideału, a co najważniejsze i najsmutniejsze w tym wszystkim: nastolatki wzorując sie na magazynowych i 
filmowych postaciach dziewczyn uważają, że seks to bardzo zwykły proces i że być dziewicą to wręcz wstyd. 
Seks stał się więc czymś normalnym w społeczeństwie europejskim, nie jest już niczym tajemniczym i prywatnym. 
I widać to nie tylko w Hurghadzie. 
Nie jesteśmy wcale uciemiężone. Tak jak w każdym związku, nawet tym europejskim, ludzie poświęcają się dla tej drugiej 
osoby. Każdy związek niesie za sobą rezygnację z czegoś na korzyść innego. I nawet tutaj nie ma reguły jakie będzie to 
poświęcenie. Czy nie będę mogła pójść do baru z kolega, o którego mój mąż jest zadrosny? Nie pójdę, ale on też nie umówi się 
ze swoją koleżanką na obiad wiedząc, że mnie tym skrzywdzi. Dla osób żyjących samotnie może jest to ograniczenie. Dla osób 
w związkach to zrozumienie i szacunek, który działa tu w dwie strony,
 chociaż może nie jest to tak widoczne. 
Zgodzę się z tym, że wiele kobiet pozwala sobie na złe traktowanie ich przez mężów. W Egipcie kobietom nie wypada mieszkać
samotnie. Chcąc wyrwać się spod skrzydeł rodziców, wychodzą za mąż. Później wstyd im się przyznać, że u nich w domu nie
dzieje się najlepiej. Zaciskają zęby i żyją w nieszczęściu. Ale czy to nie zdarza się również w innych krajach? 
Egipcjanki szukają mężów wśród mężczyzn ich pokroju. Biedne kobiety znajdują mężów wśród swoich znajomych z 
podwórka, nawet kuzynów (w Egipcie dozwolone są małżeństwa z braćmi ciotecznymi i stryjecznymi; <AP>). 
Kobiety ze średniej i wyższej klasy w kolegach ze szkoły (często znają ich kilkanaście lat przed ślubem), studiów, barów,
dyskotek,osiedla.
Najważniejszą rzeczą dla egipskiej kobiety jest bezpieczeństwo, które mężczyzna może dać swojej wybrance. Musi być pewna, 
że zapewni jej i dzieciom godne i stabilne życie. Ciężko mi mówić o innych cechach mężczyzny, myślę, że to zależy juz od 
samej kobiety. 
Mężczyzna, któremu spodoba się jakaś kobieta okazuje jej to poprzez uśmiech, miłe slowa, próbuje jak najwięcej przebywać w 
jej towarzystwie, potrafi rozmawiać z nią godzinami przez telefon, kupuje kwiaty i pluszowe misie. Przeważnie oświadcza się 
jej u niej w domu, w obecności rodziców. Zaręczyny takie mogą trwać latami zanim dojdzie do ślubu. Wtedy mężczyzna może 
odwiedzać swoją narzeczoną, ale zawsze musi być ktoś w domu.